Chaos

Czegoś brakuje. Jeśli pytasz, co równania rzeczywiście znaczą i jaki jest opis świata zgodnie z tą teorią, nie jest to opis, który pociąga za sobą twoje intuicyjne zrozumienie. (...) Jeśli stawiasz coraz bardziej subtelne pytania — jak według tej teorii wygląda świat? — w końcu jesteś tak daleko od normalnego sposobu wyobrażania sobie rzeczy, że popadasz w konflikt. Otóż może jest to prawidłowy opis rzeczywistości. Ale nie wiesz naprawdę, czy nie istnieje inny sposób zgromadzenia tych wszystkich informacji, który nie wymaga tak radykalnego odejścia od intuicyjnego rozumienia.

(...) co się stanie z chmurą, nie jest już akademickim pytaniem. Ludzie chcą wiedzieć bardzo dużo — a to znaczy, że na to są przeznaczone pieniądze. Problem jest natury fizycznej i jest to problem tego samego kalibru. Weźmy coś skomplikowanego: obecny sposób rozwiązania tego problemu polega na obserwowaniu możliwie wielu punktów, dostatecznie wielu, aby można było powiedzieć, gdzie jest chmura, gdzie jest ciepłe powietrze, jaka jest jej prędkość itd. Następnie wstawiasz to do największej maszyny, jaką możesz znaleźć, i próbujesz otrzymać oszacowanie tego, co się stanie za chwilę. Ale nie jest to zbyt rozsądne.
van Gogh, Młyn Galette

Musisz szukać innych dróg. Trzeba szukać struktur skalujących się — jak wielkie szczegóły mają się do małych szczegółów. Obserwujesz zaburzenia w płynie, skomplikowane struktury, w których złożoność wynikała z ciągłego procesu. Na pewnym poziomie nie niepokoją cię one zbytnio, jaki jest rozmiar procesu — może być to wielkość ziarnka grochu albo piłki do koszykówki. Proces nie troszczy się o to, gdzie jest, a ponadto nie troszczy się o to, jak długo trwa. Jedynymi rzeczami, które mogą zawsze być uniwersalne, w jakimś sensie, są rzeczy skalowalne.
van Ruysdael, Statki

W pewnym sensie sztuka jest teorią sposobu, w jaki świat widzi ludzkie istoty. Jest w pełni oczywiste, że nie rozeznaje się w szczegółach świata wokół nas. To, co wykonali artyści, uprzytamnia nam, że istnieje tylko niewielka liczba rzeczy ważnych, i potem patrzy się, które to. Tak więc mogą oni wykonać dla mnie część moich poszukiwań. Kiedy patrzy się na wczesne dzieła van Gogha, widzi się miliony szczegółów, które są tam przedstawione: w jego obrazach zawsze jest ogromna ilość informacji. Oczywiście, przyszło mu na myśl, jaka jest nieredukowalna liczba szczegółów, które należy wprowadzić. Albo można badać horyzonty w holenderskich rysunkach tuszem z około 1600 roku, z małymi drzewami i krowami, które wyglądają bardzo realistycznie. Jeśli spojrzeć z bliska, drzewa mają rodzaj liściastych konturów, ale to nie działa, jeśli nie ma w tym niczego więcej — wyrastają z nich małe kawałki przypominające gałązki. Bardziej miękka tekstura współgra w określony sposób z elementami, które mają bardziej zdecydowane linie. Ta kombinacja daje jakoś prawidłową percepcję. Jeśli popatrzymy, w jaki sposób Ruysdael i Turner konstruują obraz wzburzonej wody, staje się jasne, że jest to robione iteracyjnie. Najpierw jest coś namalowane na jednym poziomie, na nim znów coś jest namalowane, a na tym są poprawki. Ciecz turbulentna dla tych malarzy zawsze zawiera w sobie ideę skalowania.
Turner, Sherness

Naprawdę chcę wiedzieć, jak opisać chmury. Ale myślę, że powiedzieć, iż jest tutaj kawałek z taką gęstością, a obok kawałek z taką gęstością — zebrać tak szczegółowe informacje, to nie jest właściwa droga. To z pewnością nie odpowiada temu, jak człowiek postrzega rzeczy i jak je postrzega artysta. Od pewnego momentu sprawa napisania równań różniczkowych cząstkowych nie oznacza rozwiązania problemu.
James Gleick: Chaos. Narodziny nowej nauki. We fragmencie powyżej autor cytuje Mitchella Feigenbauma. Książkę przelożył Piotr Jaśkowski
Vincent van Gogh: Młyn Galette
Salomon van Ruysdael: Statki przy ujściu rzeki
William Turner: Sheerness widziane z Nore

Brak komentarzy:


KOMENTARZE ARCHIWALNE »»

(wybierz plik o nazwie takiej, jak tytuł notki)



Prześlij komentarz