Posty

Jak zrobić flet z niedźwiedzia

Obraz
Jakiś czas temu, w tekście Blues dla niedźwiedzia, spekulowaliśmy, co należałoby zaśpiewać niedźwiedziowi - ażeby ujść z życiem w razie niespodziewanego spotkania z tym groźnym zwierzem. Dziś kontynuacja tematu, znowu nawiązująca do muzyki, aczkolwiek trochę inaczej. Otóż związek niedźwiedzia z muzyką jest bardzo dawny, sięga środkowego plejstocenu. Wiele wskazuje bowiem na to, że najstarszy znany instrument muzyczny to właśnie flet wykonany z kości udowej niedźwiedzia jaskiniowego - tzw. flet z Divje Babe. Wiek instrumentu - przypisywanego neandertalczykom, chociaż pewności nie ma - szacuje się na przeszło 43 tys. lat.

Autumn Leaves...

Obraz
Dawnośmy nie grali. Nim jednak te Jesienne liście zagramy, coś do oglądania. Trzy jesienne obrazy współczesnych artystów.

Miejsce

Obraz
...przestaliśmy myśleć o miejscu. Tymczasem dla starożytnych i średniowiecznych myślicieli miało ono nierzadko kluczowe znaczenie, stanowiło podstawę i kontekst rozważań. Casey przypomina, że według Arystotelesa miejsce „winno mieć pierwszeństwo przed wszystkimi innymi rzeczami”, ponieważ wprowadza ład w świecie; zauważa za Arystotelesem, że „miejsce osłania wielką tarczą to, co się w nim znajduje – zapewnia aktywną ochronę i wsparcie”.

Prawda opowieści

Obraz
(...) Nawet jeśli mechanizm fałszywego wspomnienia zostanie wykryty, niewiele może to zmienić w poczuciu osobistego przeżycia czy „realności”, które często towarzyszy takim sytuacjom. Ba, bywają też chwile, gdy niewiele pomogą jawne sprzeczności czy absurdalność pewnych wspomnień. Ludzie, którzy twierdzą, że pojmali ich jacyś obcy, ani nie kłamią, gdy opowiadają o swoich doświadczeniach, ani nie są świadomi tego, iż sami wymyślili te historie: oni naprawdę wierzą, że tak właśnie było. (...)

Smutek spełnionych baśni

Obraz
Autora tej książki znałem wcześniej z publikacji psychologicznych, tutaj zrazu nie skojarzyłem, zachęcił mnie nawiązujący do Levi-Straussa tytuł. Potem nastąpiło kolejne zaskoczenie: sążnista przedmowa Stanisława Lema, tekst sam w sobie ciekawy i chyba nigdzie indziej nie publikowany (fragmenty tutaj). Proza Józefa Kozieleckiego też dobra, coś między Lemem a Borgesem. Niżej fragment opowiadania Na obraz i podobieństwo swoje, opowiastki traktującej o próbie stworzenia sztucznej inteligencji i konsekwencjach z tego wynikłych - ujęcie całkiem oryginalne, swoisty dla tych opowiadań element zaskoczenia, subtelna ironia. I takie są te opowiadania, w formie jakby niedokończone, niepełne, z puentą ledwo zarysowaną, czasem zupełnie niewyczuwalną; dotykają rozmaitych zagrożeń idących ze współczesną cywilizacją, ale tak od niechcenia, z dystansu...