Jarzyny, jarzyny zielone...

Na dworze popularne melodie subtelnie napisane na rozmaite instrumenty, od rogu sklejacza porcelany lub trąbki wyplatacza krzeseł do fujarki koziarza, który w ten piękny dzień podobny był do sycylijskiego pasterza, lekko instrumentowały ranek w "uwerturę na dzień świąteczny". Słuch, ten rozkoszny zmysł, przynosi nam towarzystwo ulicy odtwarzając wszystkie jej linie, rysując przesuwające się kształty, ukazując nam ich kolor.