Gałęzie (4)

Jestże naprawdę czas niszczący wszystko?
Kiedy na górze spokojnej burzy warownię?


Post wakacyjny

Wuj Obroży skończył swą Teologię Robotów i teraz stwarza nowy system - będą tam specjalne posty, tak zwane głodziny (chodzi o czas). Dziad Arabeusz nie podoba mi się. Układa kalambury. "Kalambur - rzekł mi - to znaczy, że zanieczyszczam las, a dużo dzieci płci męskiej to synkopy".

Gałęzie (3)

Nawet liść dębów, co z zimy wyszły,
już zapowiada w zmierzchu brąz przyszły.


Jak zostać wybitnym poetą

Bycie Wybitnym Poetą to marzenie niejednego. Nie jest to jednak sprawa łatwa. Wymaga nie tylko wysiłku, tak intelektualnego, jak i fizycznego, ale i tej tajemniczej zdolności zwanej talentem. Tymczasem można całą rzecz uprościć, i to znacznie. Przypomnij sobie, kandydacie na Wybitnego Poetę, swoje zmagania z oporną materią słowa: gdy brak pomysłu, gdy zdanie, fraza nie chcą się ułożyć tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Gałęzie (2)

...Czy ich nie myli droga, którą zdążają do celu?
Stół i wierzba niezmiernie je dzielą.


Gałęzie

Gałęzie wierzby zręczniej zgina,
Kto do korzeni wierzby dotarł.


O czym mruczą koty...

Był to jakiś październikowy, jesienny dzień. Spacerując wśród pól, spotkałem Kota. Grzał się na słońcu pod miedzą, wyciągnięty i rozleniwiony. Posiedzieliśmy chwilę razem, a potem Kiciu przeciągnął się, otrzepał z kurzu i ruszył w pole. Daleko jednak nie poszedł, kilka metrów, na ugór, gdzie rosła sucha i pożółkła trawa. Tam sobie przycupnął obok ziemnej norki, rzucił na mnie okiem, dając do zrozumienia, coby mu nie przeszkadzać, bo to sprawa bardzo poważna. A po pewnym czasie zaczął z cicha pomrukiwać, szło to jakoś tak: