Winnetou (2)

Kolejna porcja niepublikowanych nigdy fragmentów Winnetou...

*

"Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi..." - śpiewał korowód Indianek, kręcąc się dookoła pochrapującego Grizzli o imieniu Rory. Niedźwiedź tylko udawał, że śpi: podglądał jednym okiem i gdy nadarzyła się okazja, zrywał się nagle i gonił piszczące wniebogłosy panienki, a jak którą dopadł, to tarmosił.

Na ławce niedaleko siedziała Nszo-Czi. Poprawiała akurat włosy po tym, jak przechodząc przypadkiem koło bawiących się podlotków, została zaskoczona przez niedźwiedzia. Biedny miś tak dostał za to w mordę, że aż przysiadł na zadnich łapach, rozdziawiwszy gębę w sardonicznym uśmiechu. Bo z Nszo-Czi żartów nie było...