Rybik

Rybik jest mały i szarosrebrzysty. I z rybami nie ma nic wspólnego. Gdy jest ciemno, nie robi nic, śpi albo czai się w jakiejś szczelinie, szparze między książkami albo pod doniczką. Odstawiwszy nieraz taki sprzęt, możemy zauważyć czyhającego rybika.

Rybik żywi się czym popadnie: okruchami jedzenia, które tu i ówdzie zostawimy, drobinami naszego zrzuconego naskórka, a nawet, gdy jest bardzo głodny, odciskami palców.

Rybik jest całkiem niegroźny i nie przeszkadza. Jednak zobaczywszy go po raz pierwszy, miałem wątpliwości - ale nie wiedziałem wtedy jeszcze, że to rybik. Wyglądał niepewnie z luki między książkami leżącymi na stole. Zastanawiałem się nawet, czy by nie postawić na nim torby z cukrem - nie ze złośliwości, broń Boże: po prostu byłem ciekaw, czy on miękki, czy twardy. Bo z ruchów rybika, giętkich i płynnych, wnosiłem, że miękki. A z kolei jego srebrzysty "pancerzyk" sugerował, że może być twardy. Najlepiej byłoby go delikatnie nacisnąć palcem, ale bałem się, że ugryzie. Jakiś czas potem przekonałem się, zupełnie niechcący, że jednak miękki. Do tego stopnia miękki, że był rybik, a nie ma rybika.

Rybk jest na szczęście zwierzęciem stadnym, więc stratę przebolałem. Ale pojawił się inny problem: rozróżniania rybików. Pierwszego nazwałem Pimpuś. Drugiego Bimbuś. Trzeciego Dimduś. I tak dalej. Ale bez lupy to ich za nic nie rozróżnię.

Rybik szkód nie czyni, co więcej, jest to dla człowieka gatunek komensalny (komensalizm: współbiesiadnictwo). Lecz mimo to niektórzy go nie lubią. Zwłaszcza Panie Gospodynie Domowe nie lubią rybika. I to wyłącznie dlatego, że jest. Jednak rybik jest trudny do wytrzebienia i niejedna już Pani Gospodyni Domowa dostała z jego powodu rybikowej gorączki.

Niemniej na wszystko znajdzie się rada i mądrzy ludzie wymyślili również sposób na wytępienie rybika. Panie Gospodynie Domowe mogą więc odetchnąć z ulgą. Wyczytałem oto bowiem, że aby raz na zawsze pozbyć się rybika, wystarczy sprowadzić do domu karaluchy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz