Koniec Świata

(tekst sponsorowany)

(Rakieta pnie się w górę po niebie i pęka. Wypada z niej biała gwiazda, obwieszczająca kres wszechrzeczy i powtórne nadejście Eliasza. Wzdłuż nieskończonej, niewidzialnej liny, rozpiętej pomiędzy ziemią i nadirem, opuszcza się koziołkujący pośród mroku Koniec Świata, dwugłowa ośmiornica, ubrana w króciuteńką szkocką spódniczkę, futrzaną czapę, kraciastą plisowaną spódnicę i przypominająca kształtem trzy nogi wyspy Man.)

Prowokacja

Ćwir-ćwir - wróbelki hasały radośnie między gałązkami żywopłotu, ciesząc się z pięknej pogody, z tego być może ostatniego już ciepłego dnia jesieni. Drzewa i krzewy pyszniły się swoimi klejnotami w najrozmaitszych kolorach i odcieniach, drżącymi listkami oczekującymi z niepokojem pierwszego silnego wiatru, który porwie je w ich jedyną podróż. Dwa młode psiaki brykały beztrosko po trawniku, fikając koziołki i powarkując groźnie - na niby.

Pan Jarosław Kwiatek z właściwym sobie wdziękiem zbiegł po schodkach, przytrzymując ręką kapelusz.

Jesień

Kto teraz domu nie ma, już go nie zbuduje.
Kto teraz jest samotny, samotność poczuje
i będzie czuwał, czytał, pisał długie listy
i po alejach długich niespokojnie
wędrować będzie w bezlistny czas dżdżysty.

Rybik

Rybik jest mały i szarosrebrzysty. I z rybami nie ma nic wspólnego. Gdy jest ciemno, nie robi nic, śpi albo czai się w jakiejś szczelinie, szparze między książkami albo pod doniczką. Odstawiwszy nieraz taki sprzęt, możemy zauważyć czyhającego rybika.