Lato

Tak to już jest, że po wiośnie następuje lato, a po wpisie wiosennym wcześniej czy później przychodzi pora na wpis letni. Pora najwyższa, mimo że ledwie przed chwilą opadła właściwa kartka z kalendarza - bo z latem, inaczej niż z wiosną, spieszyć się trzeba. Jako że czas, minąwszy półmetek roku, przyspiesza, nabiera tępa, już teraz ma z górki - i lato ledwo się zacznie, już chyli się ku końcowi, czego jednak, zwiedzeni ciepłem i słońcem, nie dostrzegamy. Gdy tylko nastanie sierpień, coś zadrży w powietrzu; a Rok schyla się po pierwsze strącone przez wiatr liście. W krzyżu mu wtedy strzyknie - i tak już zostanie, i już się nie wyprostuje, i z każdym dniem będzie się zginał bardziej i bardziej, pod ciężarem kolejnych liści, coraz krótszych dni...

Monet, lato
Ale jeszcze lato. Zieleń spoważniała, ptaki przymilkły, czereśnie pęcznieją i robaczywieją (ale nie będziemy wybredni), na polach zaczynają złocić się zboża, spod miedzy przy grzędzie z kapustą wygląda młody szarak...
zając

Zdjęcie: Artur Tabor: Zając szarak
Obraz: Claude Monet: Lato

Brak komentarzy:


KOMENTARZE ARCHIWALNE »»

(wybierz plik o nazwie takiej, jak tytuł notki)



Prześlij komentarz