Świat bez kresu...

jezus jest zajebisty, mówi ojciec marek,
jak oberwanie chmury albo jeszcze bardziej.

z nauczycielem reli nie zgadza się prowincjał zakonu,
według niego jezus nie jest zajebisty.

Trzmiel

Zawarłem znajomość z Trzmielem. Było to jeszcze przed tymi gorącymi dniami, jakiegoś chmurnego i spokojnego popołudnia. Zauważyłem go najpierw kątem oka, jak lata za uchylonym lekko oknem - właściwie nim go dostrzegłem, usłyszałem jego grube i rubaszne pobrzękiwanie. Stuknął dwa razy w szybę, po czym zawisł gdzieś w górze, by po chwili wpakować się do pokoju przez niewielką szparę: czarny, kosmaty i z jaskrawo pomarańczowym odwłokiem. Machnąłem w jego stronę czym tam miałem pod ręką - już nie pamiętam - a wynocha, grubasie jeden, szukasz guza? Zrobił rundę naokoło pokoju, wrócił do okna i zaczął tłuc nosem w szybę. Wreszcie usiadł na okiennej ramie i pobrzękując od czasu do czasu, czekał na rozwój sytuacji: pokazałem mu w końcu, którędy droga.